piątek, 26 lutego 2010

Mistrzyni upadków....

Dlaczego nie wzlotów??? Szkoda...

zawiało pesymizmem? hmm....
chyba nie mam najlepszego humoru...
Siedzę w piątkowy wieczór , sama w domu , z bolącą (kacowo) głową i obitym tylkiem/łokciem/dłonią.... BOSKO!

No ale może wypadałoby napisać cos więcej...

apropos upadków... :P
Ostatnio zdarzają mi się regularnie - o dziwo - nie ma to związku z alkoholem (bynajmniej nie takiego wyraźnego :P )
Jakis czas temu (po Kasiowych urodzinach ) - zdradzieckie okazały się schody w jednym z klubów :P i dobrze że mam dobry refleks , bo poza obitymi i obdrapanymi piszczelami, kolanami - twarz była cała ;P :P ha ha
a wczoraj co...
kocham tę pogodę , kiedy w dzień wszystko płynie a w nocy przymarza.... i robi się jedno wielkie lodowisko .... tyle ze ja nie umiem jeździć na łyżwach ;p
wczoraj, wyszłysmy z Moni z nocnego i szłyśmy do domku - i wchodząc na jezdnię (na zielonym ofc) zaliczyłam po prostu filmowego orła, którego się wywija na skórce od banana... albo na lodzie ;p nooooo........ poza tym , najchętniej zostałabym w tamtej pozycji - leżącej (bo już mi było wszystko jedno :P ) , tyle że to była ulica ;P i na pytanie Moni, czy nic mi nie jest odpowiedziałam "Nic, ała ała, nic, zyje, ała ała " :P twardo doszlam do domu, bez przystanków ;P ha ha efekt : zbita dupa (totalnie, strasznie boli i mam problemy z siadaniem :D) , łokiec zbity także i zadrapana łapka (bo nie miałam rękawic)
stwierdziłyśmy komisyjnie - ze mi także (prawie jak Malyszowi) należy się medal za te moje oskarowe upadki :P ha ha

Ostatnio trochę się dzieje w moim życiu (tak tak, poza imprezami) , ale niestety nie wiem, w jakim kierunku to zmierza, więc wolę ani sie nie chwalić, ani nie zapeszać, ani nie wkręcać najchętniej :P

Chorebzdom - życzę zdrowia! Bo jakaś plaga panuje- skandal!

a Fotka z moim Czesiem ( z soboty po meczu), co to od wakacji urzeduje u Moni i jeszcze do tej pory Go nie zabrałam :P ehh wyrodna Pańcia ;P

Plan na jutro - o 17. jest mecz , niestety tym razem bez transmisji :P a potem zobaczymy :) :)

Miłego weekendu :**


41 komentarzy:

  1. idziemy, gadamy... i nagle jej nie ma ;P a Ona gdzie? u moich stóp :D bosko :D mówi, że żyje, ale skąd to "ała, ała, ała"? myślę "symulant stary" :D ale kiedy trzeba było zatamować krwawienie przestało być tak wesoło :( i siadać nie może :( jeszcze jej gruchnęłam w nocy w brodę, a taki bonusik od Moni :* Aż strach pomyśleć co będzie się jutro działo, hm? :> Czesław właśnie mi powiedział (na ucho) że wyrodna Pańcia, ale i tak ją kocha :P co za szalony, zielony buszmen!! Do domu!! :):) buuuziam :*

    OdpowiedzUsuń
  2. noooo to troche tych upadków miałas hihi ;))

    OdpowiedzUsuń
  3. noo a zapomnialas dodać ,że to faktycznie nie lód, tylko Twoja noga (tudzież ręka) w magiczny sposób pomogly mi w upadku :P hahaha
    a z tą brodą, to dumam cały czas...i nie pamiętam??:P Za co??:P

    tez się boję myslec o jutrze :P haha

    ;**

    OdpowiedzUsuń
  4. Czesiek jest boski:))) I prawie jak rodzina nie?

    OdpowiedzUsuń
  5. Uważaj na siebie Kochana, jeszcze nam się połamiesz i co wtedy... Buziakuje :*** i mam nadzieję, że szybko przestanie boleć... :*

    OdpowiedzUsuń
  6. ehhhhh, jak nie bedzie transmisji? nie bede mogla podziwiac Fluka? Not fair :PPP

    OdpowiedzUsuń
  7. chcesz zdjęcie na priva:P ha ha

    OdpowiedzUsuń
  8. ja tez w domu siedzę ... Thx G. for internet!

    OdpowiedzUsuń
  9. Oj kochana uważaj na siebie, bo następnym razem na stłuczonej pupie może się nie skończyć. :DDDD CZesio jest boski!

    OdpowiedzUsuń
  10. współczuje tych spotkań trzeciego stopnia z lodem:/ zdrowia życze, mnie wciąż choróbsko trzyma;)

    OdpowiedzUsuń
  11. zrobilabym Ci masaz co by ulzyc w cierpieniu;))) chociaz w masazu najlepsza Uleczqa!!:)) oj cudnie masowala:DDD moja mama tez ostatnio w slizgawice wyrznela i kilka di nie mogla wpracy wysiedziec te 8 godzin:///

    OdpowiedzUsuń
  12. ha ha ja nie przepadam za masażami :P ot - taka flukowa cecha :)
    choc od Ciebie... :P :P:D

    OdpowiedzUsuń
  13. biedna dupka Flukowa...;P do wesela sie zagoi ;)
    kasia-krk

    OdpowiedzUsuń
  14. ha ha tylko czyjego :>:) Twojego??:D

    OdpowiedzUsuń
  15. do mojego na pewno, bo jeszcze dłuugo by czekać, może prędzej Twoje...;> :D:D
    kasia

    OdpowiedzUsuń
  16. jasne ;P
    Ty masz przynajmniej z kim :)

    OdpowiedzUsuń
  17. na razie..wiesz jak to jest z chłopami ;) A i do Ciebie zajedzie na białym rumaku, nic się nie bój moja droga :) :*
    kasia

    OdpowiedzUsuń
  18. ja się nie boję już :)
    ja wiem, że ani konia ani księcia nie doświadcze ;P ha ha
    ;*

    OdpowiedzUsuń
  19. buhahaah :D:D:D no comments ;)))
    kasia

    OdpowiedzUsuń
  20. dobranoc w takim razie ;)
    mnie też rozbawił ten text :P :)

    OdpowiedzUsuń
  21. hej, jeszcze musisz mi w czymś doradzić...mam dylemacik ;) zaraz będzie o tym na blogu, tylko muszę to sklecić ;)
    kasia

    OdpowiedzUsuń
  22. no dobrze :)
    zaraz wlazę :)
    a Ty się ogarnij i załóż coś tutaj, przecież nie musisz tworzyć arcydzieł, ale miałabyś łatwiej z odpowiedziami :) choc nie powiem, to że mogę odpisywać Ci tutaj jest bardzoo wygodne ;)

    OdpowiedzUsuń
  23. masz całkowita racje, wiesz o tym :) tylko ja tak troche z lenistwa ;P musze sie ogarnac to fakt...zapraszam do mnie:)
    kasia

    OdpowiedzUsuń
  24. byłam , napisałam , pewnie nie pomogłam ;):):)

    OdpowiedzUsuń
  25. haha a ze niby ja w oddali to nic z tego nie wyszlo...poklikalam cos, poprzestawialam i zniknelo zdjecie :D:D cala ja ;P

    a co do LG..kurcze ja wlasnie nigdy nie mialam ani nikt ze znajomych tej marki i sama nie wiem..a oczywiscie zapomnialam zapytac ogolnie o marke :] No a pani pokazywala mi tez nokie i samsunga ale te byly takie sensowniejsze...
    kasia

    OdpowiedzUsuń
  26. no bo wiesz, oni teraz robią naprawdę ładne telefony , a cholernie niepraktyczne. bo dla mnie telefon jest od dzwonienia i pisania smsów - od internetu ,czy innych pierdół mam komputer :) więc nie potrzebuje tego wszystkiego, co zreszta zżera na maxa baterie , w komórce ;)
    od mnie miało kilka osób ale te wcześniejsze modele, to niestety różnie...

    OdpowiedzUsuń
  27. eh to niedobrze..niby kobieta mówiła ze nikt nie zgłaszał do tej pory reklamacji na te modele choć chocolate podobno mocno się psuły. No ale wiesz, ona może tak tylko mówić...
    W internecie natomiast jest dużo pozytywów..Mam podobne podejście do telefonu jak Ty, nie muszę mieć wypasionego, bo od tego jest komputer i aparat foto, choć niedługo tego ostatniego mi zabraknie, bo brat sie wyprowadzi i będzie bida z nędzą ;P
    No cóż, przemyśle to jeszcze, a póki co dziękuje za rade :)
    i dobranoc :*
    kasia

    OdpowiedzUsuń
  28. nie ma za co :) :) bo specjalnie nie pomogłam :)
    buziaki :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Ty lepiej wiecej energii włóż w to zyczenie mi zdrowia niz w te swoje upadki. Bo TY radosnie z bolącą dupą biegasz a ja nawet nie mam siły wstac z lozka. dobrze ze randka w ciemno wraz z owieczka lambi przeslala mi 200szt chusteczek do nosa (w kartoniku +10op 10szt) to przynajmniej zaoszczedze na tym ataku zmutowanego ustrojstwa. mam nadzieje tylko, ze to nie jest jakas amerykanska odmiana ktora moja Aga mnie poczestowała...bo nie jestem gotowa jeszcze na tamten swiat, testamentu nie spisalam ;/

    OdpowiedzUsuń
  30. a czemu piszeszs w starym poscie a nie w najnowszym?tak to bym dawno zauwazyla ze cos napisalas...o cholera...ptaszki spiewaja!

    OdpowiedzUsuń
  31. wiosna, wiosna;))))

    z upadków wszelakich to ja wyrosłam:P nawet tak posiniaczona jak zwykle nie jestem, widzisz co daje niechodzenie na imprezy:P:P:P

    w emu się chodzi rewelacyjnie;) wiesz jak miękko i wygodnie:D?

    imprezujesz dzisiaj;)?

    OdpowiedzUsuń
  32. nie wiem...
    najpierw mecz...
    a potem zobaczymy ....

    OdpowiedzUsuń
  33. po meczu jeszcze ci dojdzie zdarte gardlo ;)

    OdpowiedzUsuń
  34. jak piszesz ze pijesz to nie jest źle, byle na zdrowie:)

    OdpowiedzUsuń
  35. akurat tym tylko ostatnim bym sie nie podzilila :P

    OdpowiedzUsuń
  36. dobrze, że się nie połamałaś biedactwo :PP

    OdpowiedzUsuń