czwartek, 24 czerwca 2010

kolejny tydzień......



Ten czas tak leci......

Sobota - imieniny Elizy u Kasi - jak zawsze miło i sympatycznie ;) potem imprezka - klub - czarna muza - nocne spacery ;P eh ;) baaardzo nawet sympatycznie ;)
Niedziela.... naukowo - pod hasłem chemia... tylko wez sie czlowieku skup....... :|
i sie nie skupilam wystarczająco. egzamin zrobiła bardzo trudny;/ nei wiem, czy zdam, nie licze mocno na to.... jestem zla;/
na poprawe humoru wieczorem randka ;P i u swojej agi na dobicie skonczylam :P
Wtorek... zakupy w Factory z Malwiną.... choc zakupy to zdecydowanie za mocne słowo... bo polowanie az tak dobre nie wyszło. potem piwko z bratem, driny z laskami w Enklawie i znow nocny spacerek z kolega ;p
Środa.... dostalam okres, zdechły fluk :(( wieczorem pozegnalna imprezka u mojej Iwonki, potem mialo byc party z kolega.... no ale nie bylo. miał byc fajny spacerek. ale nie było. znaczy był, ale krótki i nie wiem, czy sympatyczny. no i mniemam ,ze był to ostatni spacer wspolny... :| no ale norma, wiec nikt sie nie dziwi;p
spałam u Iwonki, bo tak mi sie humor spsuł,ze nie chcialam jechac sama w nocy do siebei...
pogoda okropna;/
wynikow z chemii nei ma...
Moi promotorzy doktoratu nie odzywaja sie, a ja caly tydzien siedze i czekam az sie umówimy;/
eh.....
dupa dupa dupa;/

piątek, 18 czerwca 2010

na wysokich obrotach.....


małe podsumowanie....

tamten weekend - naukowo....
poniedziałek - egzamin z botaniki. MASAKRA!
Wtorek... uczelnia, pierdy rózne. parca wysłana do klepnięcia dla pani promotor - wracam, na mailu - cały spis treści zmieniony....... cudowna to była niespodzianka... na szybcika poprawki, w sumie całej pracy juz nie spr pod katem kropek, spacji czy przecinkow i powtorzen - trudno. pojechalysmy drukowac, dumne z Agą z siebie, poslzysmy na obaid piwo- przy okazji mecz Brazylii (mój pierwszy mecz obejrzany w tych MŚ,,,, przez ten zapierdol - nie mam czasu na nic;/ wracam... wyniki egzaminu - w efekcie niezaliczony.... moja pierwsza w życiu poprawka. zaliczyło na 50 osób - 7.... bombastycznie.
sroda, czesc dnia w miescie, rozne rzeczy do ogarneicia. potem przypadkiem sie miejsce u pani fryzjerki zwolnilo, i ula zamiast do pani promotor - do fryzjera... hmm... nie mam połowy włosów.... z 15 cm jak ni e lepiej ucieła.... eh. zawsze tak samo wychodzi - a Ulu niepocieszone....
czwartek - znow pol dnia na uczelni - składanie pracy mgr w dziekanacie. udało sie.... do konca dnia nauka. potem wqrw, bo nici z planowanego spotnaicznego last-a w terminie po-sesyjnym a przed-magisterskim.... bo poprwaka 29. czerwca.... ;/ dobrze,ze choc mieszkanie w norway sie wyklarowało.
piatek - egzamin z kolejnej botaniki , na szczescie ustny wiec zaliczony. a teraz zasiadam do chemii bo w pon. egzamin.... taa...
jutro pol dnia jestesmy na jakiejs tam konferencji EKO, potem imieniny Elizy. ogolnie człowiek widmo jestem;/ tylko kawa....

zaczyna brakowac sił i checi....
i taki to Fluk.... :(

niedziela, 13 czerwca 2010

cast away....


tak sie własnie czuję...

magisterka.... sesja... plany doktoranckie....
a z drugiej strony....
potencjalna przeprowadzka, znaczy sie wyprowadzka, bo przeprowadza sie gdzies, a ja nie mam gdzie, choc w sumie jeszcze nie wiem, czy bede musiała;/ patologia....
wielki znak zapytania w kierunku NOrway.... mialo byc tak pieknie. teraz nie mam gdzie miszkac tam...... ;/
wszystko qrwa na raz....

chyba mam dość........ ;/
fotka z NAszego Kasiowe spotkania ;*

poniedziałek, 7 czerwca 2010

jakaś buba....


Ogólnie jest z dupy....
zapierdziel.... a checi brak.... motywacji tez niewiele....
a niektore rzeczy trzeba raz na reszcie zakonczyc.... eh... ciezko ogólnie...
teskni mi sie do Ewcika naszego :** eh....

dzis egzamin z zoologii bezkregowców... o jaka masakra;/
potem spotkanie wstepne z przyszłym promotorem pracy doktorskiej.... hmm... tak, tak... wybieram sie na studia doktoranckie :) jak nei wiem, co ze soba zrobic,t o moze jest to jakies wyjscie... eh...

nie mam humoru, po prostu....

Dziś spotkanie u Kasi... klubowe.... moze sie poprawi...choc jak wiem, ile powinnam rzeczy w tym czasie zrobic to srednia zabawa... bleh....

w kazdym razie - Wam - tym nielicznym co tu jeszcze zagladaja - zycze udanego tygodnia ;***


czwartek, 3 czerwca 2010

Foto-relacja ;)


W ogóle relacja z mojej strony - jest przeciez - post niżej ;>
o naszym uwielbieniu to juz chyba wiedzą wszyscy ;****** he he


to foto z imprezki urodzinowej - Ewy i Cypriana :)
Foto z Cyprianem też mam :D btw. jakie on ma żólte oczy ?? moze on serio jest wampirem rumunskim:>:P Ewa.......??? :D ogolnie watek wampirzy przewijał się cały czas w roznych sytuacjach, slowach ,czynach ;D haha



ogólnie musze Was zawiesc, ale jakas fotogeniczna to ja nie bylam na tym cyprze.....i w ogole maloo fot ;( musze tam wrocic - nadrobic! ;)
dzien po-imprezie,jak juz pisalam wczensiej i Ewa tez - był NASZ :) :*


i Fluk Botanik - bo lubię to foto ;) :) :)


Ogólnie po wczorajszej imprezie - potwierdzam po raz milionowy -z e faceci są zryci;/ bez kitu......... eh.......

Udanego dłuuugiego weekendu :)
:***

niedziela, 30 maja 2010

z miłosci do Ewy, morza i ciepła.......


i powiedzcie mi,jak mam stad wyjechac? ;(
30 st. za oknem, slonce grzeje... a ja nie spałam dzis ani minuty, wiec nie wyrobilam na plazy wiecej niz godzine... do tego jakis piłkarz - murzyn czarny jak diabli wylazl za mna, dogonił i kontakt chciałi odwiedziny do Polski, o nie nie ;P ha ha ha
taaak, dokładnie , pobyt na Cyprze pod haslem - wielka przygoda - chyba najbardziej intensywne 5 dni od moich ostatnich ponad 2 m-cy :P ha h a
a wszystko to za sprawa jednej przefajnej Pani i Jej dzielnego Cyprianskiego kolegi :P ja nawet nie wiem , jak sie odwdziecze Ewie za to wszystko .... kocham Ja , uwielbiam, mam nadzieje,ze nie znienawidzila fluka po tych kilku dniach - bo jak wiadomo charakterek to ja mam :P :) ale pod pewnymi wzgledami byłam baaaardzo posłuszna :D ha ha ha (Ewa, U know I think about :P )
Niesamowicie.... Bajkowoo.... Goraco....Pieknie.... i ta woda..... czy dla mnie do szczescia potrzeba by było cos wiecej...... jak i towarzystwa meskiego nie brakuje... hekhmmm :P :D ha ha ha
przyleciałam :) Cyprian mnie szukal dzielnie, ale odnalazl Fluka - Ewexowy skarb :D i potem bylo ju z tylko lepiej.... :)))))))) Ich imprezka urodzinowa przednia ;) do rana mozna by rzec :) piatek - caly dla NAS :* wspolna plaza, spacerek, obiadek, wycieczka krajoznawcza, lody.... ehh.... jak mi teraz smutno,ze to ostatnie popoludnie moje tu a ja sama :( i do tego taki zwłok :P
a jutro BACK TO REALITY.... i juz jestem przerazona , bo zapowiada sie ostro hard corowy meisiac...oby go przezyc.... oby go jakos przednio zakonczyc i kto wie... moze znowu wpasc na cypr na kilka dni....ehh , chcialabym, no ale zobaczymy czy to w ogole bedzie mozliwe... bo troche nA GLOWIE bedzie......
z racji zamieszan aparatowych.... foty dopiero z domu bede wrzucac. aczkolwiek, zdziwicie sie - nie ma ich az tak duzo.... nie wiem, nawet czemu. jakos bez weny.... :P ciekawsze rzeczy do roboty byly ;) :D
całuje mocnoo , jeszcze z Cypru :) juz jutro z Wawy.... :**

wtorek, 25 maja 2010

Fluk na Cyprze :) :) :)


Jutro rano wypad robię :)
stresa mam jakiegoś lekkiego, ale dopiero :P
spakowana prawie jestem :) udalo się ;) nawet w podreczny :P
nie wiem nawet , co pisać :P
wrażeń bedzie wiecej, bedzie co pisac :)
stan magisterki na dzis - 83 strony :) jeszcze jakieś 5 i bedzie po ptakach ;) tylko pierdzielenie się z calą reszta...eh...

Ściskam Was mocno :*********